Eliminowanie złych nawyków

Poker to bardzo specyficzna gra, w której zewsząd czyhają na graczy rozmaite pułapki – tyczy się to zarówno początkujących graczy, jak i tych bardziej doświadczonych. Stare powiedzenie mówi, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Powiedzenie te znakomicie odnajduje się w pokerowym świecie. Jeżeli na początku gracz nabierze złych nawyków, to później będzie mu bardzo ciężko się ich pozbyć. Tego rodzaju nawyków można w tym momencie wymienić bardzo wiele, jak dla przykładu rozgrywanie zbyt dużej ilości rąk, częściej wybierana opcja check niż raise (czyli zbyt pasywna gra), zbędne szastanie pieniędzmi czy zasilanie bankrolla kolejnymi wpłatami z zewnątrz, a nie środkami pochodzącymi z gry. Oczywiście lista tych złych nawyków jest zdecydowanie dłuższa. Bardzo złym nawykiem – zdaniem wielu doświadczonych graczy – jest nastawianie się przede wszystkim na bardzo dobrą zabawę przy jednoczesnym godzeniu się na porażki. Powinno być natomiast tak, że poker ma być rzecz jasna świetną zabawą, ale taka zabawą, na której się zarabia. Mentalność gracza wygrywającego wypracowywana już od samego początku plus do tego umiejętności to bardzo ważny klucz do sukcesu w pokerowej karierze. Nad umiejętnościami z kolei trzeba nieustannie pracować, a polega to między innymi na tym, że gracz potrafi wyciągać odpowiednie wnioski ze swoich porażek – mówiąc innymi słowy, uczy się na swoich własnych błędach. Robi to każdy zawodowy pokerzysta, ponieważ właśnie dzięki temu ulepsza on swoją grę.

Pokerowy język ciała

Poker jest grą, w której ogromne znaczenie odgrywa psychologia, a mówiąc dokładniej – język ciała. Tyczy się to oczywiście gry na żywo, ponieważ w grze on-line odczytywanie tego rodzaju znaków – tak zwanych poker tells – jest z oczywistych względów niemożliwe. Sygnały wysyłane przez każdego gracza do rywali podzielić można na trzy kategorie. Są to manowce sygnały wizualne, głosowe oraz bazujące na sposobie prowadzenia poszczególnych zagrań. Język ciała jest o tyle specyficzny, że nie da się nad nim w stu procentach zapanować, więc jeśli ktoś jest naprawdę bardzo dobrym obserwatorem potrafi w mig mnóstwo rzeczy wyłapać. Przy oglądaniu relacji z różnych pokerowych imprez często dość można zetknąć się z widokiem graczy w przyciemnionych okularach i z kapturem na głowie – to żadna moda, tylko celowo dobrany ubiór mający utrudniać interpretowanie wielu znaków. Pokerzysta powinien nad swoimi zachowaniami nauczyć się panować. Wiele złych nawyków naprawdę można wyeliminować – trzeba baczniej przyjrzeć się swoim własnym zachowaniom w poszczególnych sytuacjach. Wymarzoną wprost rzeczą jest tutaj zachowywanie się zawsze w taki sam sposób – bez względu na to, co ma się w kartach. Taka postawa bardzo utrudnia grę innym zawodnikom, ponieważ nie są oni w stanie odczytać, jakie ktoś tak naprawdę ma zamiary. Tak więc standaryzacja własnych zachowań przy stole live jest bardzo zalecana. Trzeba opanować trudną sztukę nie wysyłania zbyt wielu sygnałów przy jednoczesnej umiejętności czytania sygnałów wysyłanych przez rywali.

Skupienie przy stole on-line

O tym, że gra w pokera on-line jest dość specyficzna i pod wieloma względami różni się od gry live, nikogo specjalnie przekonywać nie trzeba. Nie mniej jednak w jednym i drugim przypadku gracze – i to nie tylko ci początkujący – popełniają całą masę błędów, za które naturalnie później muszą płacić. Jednym z częściej spotykanych błędów popełnianych przez graczy on-line jest niedostateczne poświęcanie uwagi temu, co dzieje się na stole. kiedy grają turniej, zajmują się przy tej okazji milionem rozmaitych spraw – jak chociażby odpisywaniem na maile, prowadzeniem rozmów za pośrednictwem internetowych komunikatorów, nie wspominając już o graniu na autopilocie i rozgrywaniu zbyt wielu turniejów jednocześnie. Takich przykładów podać można znacznie więcej. Gra on-line – podobnie jak ta na żywo –wymaga ogromnego skupienia. Potem co najwyżej można być bardzo zdziwionym i zaskoczonym – i to wcale nie w pozytywnym rozumieniu tego słowa. Rozgrywkę on-line trzeba od samego początku bardzo dokładnie obserwować – to naprawdę przynosi korzyści na kolejnych etapach turnieju. Jeśli nie ma się informacji na temat przeciwników i sposobu prowadzenia przez nich rozgrywki, nie ma co liczyć nawet na osiągnięcie sukcesu i wygranie turnieju (lub przynajmniej dotarcie do jednego z lepiej opłacanych miejsc). Jeśli ktoś ma jednak odpowiednią ilość oleju w głowie, szybko wyciągnie odpowiednie wnioski z takich porażek i następnym razem skupi się przede wszystkim na grze, a wszystko inne w tym czasie pójdzie w odstawkę.

Rady doświadczonych graczy

Rad doświadczonych, zawodowych pokerzystów zawsze warto wysłuchiwać i brać je sobie do serca. Ci ludzie naprawdę wiedzą o czym mówią, a chwała im za to, że swoją wiedzą oraz doświadczeniem chcą się dzielić z innymi. Wbrew pozorom, nie są to wcale jakieś bardzo skomplikowane rady, ale często sprowadzające się do bardzo prostych kwestii. Chociaż są to rzeczy proste, to jednak w praktyce wielu graczy – zwłaszcza początkujących, choć nie tylko – nie potrafi ich przestrzegać. Wszyscy zawodowcy jak jeden mąż zalecają, aby zawsze przystępować do gry w dobrej formie – zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Człowiek zupełnie inaczej podchodzi wówczas do gry, jest bardziej zrelaksowany, lepiej też potrafi się skupić na tym, co dzieje się na stole. Odnosi się to zarówno do gry live, jak i on-line. Kolejna sprawa to taka, że grać należy tylko wtedy, kiedy rzeczywiście ma się na to czas. Gra pod presją to zdana gra, bo człowiek ma gdzieś zakodowane, że albo zaraz musi wyjść gdzieś i coś załatwić, albo rano musi wcześnie wstać, albo jeszcze coś tam. To wszystko powoduje, że zaczyna podejmować złe decyzje, które później fatalnie przekładają się na stan jego bankrolla. Nawet, jeśli taki czas miałby się znaleźć raz w tygodniu czy nawet i rzadziej, to niech to będzie przynajmniej raz, a porządnie. Kiedy gracz znajduje się pod zbyt dużą presja czasową, wówczas przestaje myśleć racjonalnie. Doznać strat jest bardzo łatwo, ale ich odrobienie wcale już takie proste nie jest – wiedzą o tym znakomicie doświadczeni pokerzyści.

Właściwy tok pokerowego myślenia

Dla każdego gracza poker powinien być przede wszystkim znakomitą rozrywką – podchodzenie do tego w kategoriach przymusu i obowiązku niczego dobrego nie przyniesie. Gra powinna sprawiać jak największą przyjemność. Nie mniej jednak każdy początkujący pokerzysta już na starcie powinien przyjąć założenie, że poker na dłuższą metę to nie tylko zabawa, ale też sposób na zarabianie pieniędzy. Wbrew pozorom, w tym przypadku najbardziej problemową grą wcale nie jest to, że odniesie się porażki. Problemem jest natomiast pewien sposób myślenia polegający na tym, że skoro zdarzyła się porażka, to trudno, to przecież i tak tylko i wyłącznie zabawa. Takie nastawienie skutkuje tym, że gracz nie zwraca uwagi na to, w jaki sposób gra, nie dostrzega swoich błędów, więc z tego powodu ich nie koryguje. Nie trzeba chyba dodawać, że z czasem ponosi tego bolesne konsekwencje. Mają one związek z tym, że podejmuje się złe decyzje – na przykład zbyt szybko wchodzi się do gry na wysokich stawkach, co nieodłącznie w takim przypadku wiąże się z mocnym nadszarpnięciem bankrolla lub całkowitym jego wyzerowaniem. Podejście takie, jak opisane powyżej – czyli „przegram, trudno, a co mi tam” – to bardzo zły nawyk, który w przyszłości przejawia się między innymi tendencją do nadmiernego szastania pieniędzmi i zbyt dużymi szaleństwami przy pokerowych stołach. Jednocześnie jest to również bardzo prosty sposób na to, aby wpędzić się w naprawdę bardzo poważne tarapaty finansowe. Od początku więc nad dobrymi przyzwyczajeniami trzeba pracować.

Ważny start pokerowy

Bardzo ważne w pokerze jest to, aby dobrze zacząć. O tym, jak niezmiernie ważna jest pokerowa edukacja nikogo specjalnie w tym momencie przekonywać nie trzeba. Bez niej nie ma mowy o odnoszeniu w pokerze jakichkolwiek sukcesów – przy założeniu oczywiście, że myśli się o tej grze w długoterminowych kategoriach, a takie założenie powinien przyjąć każdy początkujący gracz. Na początek trzeba też pamiętać o tym, że angażowanie w grę nie wiadomo, jak wysokich środków finansowych jest zupełnie bez sensu i całkowicie mija się z celem. Zresztą, jaki się ma w tym interes, skoro można pokerowe szlify zdobywać za darmo poprzez uczestniczenie we freerollach (są to darmowe turnieje, w których nie jest wymagane od gracza żadne wpisowe) lub też grając na niskich stawkach. Od tego właśnie zaczynał każdy doświadczony pokerzysta – gdzieś przecież trzeba te doświadczenie nabywać. Rzucanie się od razu na głęboką wodę niczego dobrego nie przyniesie. Bardzo często jest tak, że poker jest dla kogoś ogromną przyjemnością, ale najzwyczajniej w świecie – ze względu na szereg innych obowiązków – brakuje mu czasu na to, aby swoje umiejętności szlifować. W takiej sytuacji granie na wysokich stawkach też jest bezsensowne. Poza tym przecież poker nigdzie nie ucieka i można nad swoimi umiejętnościami pracować dowolnie długo – jak tylko czas na to pozwala. Dodać trzeba, że zbyt wczesne atakowanie wyższych stawek jest bardzo złym nawykiem, potem trudno się od tego odzwyczaić, więc tym bardziej ważny jest początek.

Jasna strona downswingu

Downswing nie należy z cała pewnością do najbardziej przyjemnych rzeczy doświadczanych przez pokerzystów, nie mniej jednak fatalne okresy w grze, kiedy przegrywa się sporo pieniędzy, dopadają każdego bez wyjątku gracza. Każdy również na nie narzeka, ale warto nad tym zastanowić się nieco głębiej. Otóż paradoksalnie downswing może przynieść graczowi więcej pożytku niż to na pierwszy rzut oka wygląda. Oczywiście, wykluczyć należy z tego sytuacje, kiedy ktoś postanowi wówczas całkowicie pożegnać się z pokerem (nawiasem mówiąc, w przypadku niektórych jest to najlepsze rozwiązanie, chociaż spotykane bardzo rzadko). Często dość w takiej sytuacje gracze chcą szybko odrobić straty, więc przenoszą się na wyższe stawki, co kończy się dla nich bardzo źle, bo bardzo szybko przegrywają wszystkie swoje pieniądze. Inni natomiast w pewnym sensie odpuszczają – mocno zwalniają tempo, przechodzą na niższe stawki, na grę nie poświęcają tyle czasu co dotychczas, skupiając się bardziej na poszerzaniu swojej pokerowej wiedzy. Ta właśnie opcja jest zdecydowanie najbardziej korzystna – i dlatego właśnie downswing może okazać się na dłuższą metę korzystny. Gracz skupia się na doskonaleniu swoich umiejętności, a przecież o to w pokerze chodzi – by nieustannie je szlifować. Downswing może być zatem świetnym pretekstem do tego, by się rozwijać. Każdy, kto przeszedł coś takiego i postawił na pokerową edukację, wie doskonale, że wkracza do gry już na zupełnie innym poziomie, co z czasem przynosi spodziewane i wymierne efekty.

Downswing – najgorszy czas pokerzysty

W życiu każdego pokerzysty zdarzają się momenty lepsze oraz gorsze – poker to gra, w której nie zawsze się wygrywa i porażki są nieodłączną jej częścią. Bywają niekiedy również i zupełnie fatalne momenty – takie najgorsze w żargonie pokerowym są określane mianem downswingu. Jest to taki okres, kiedy pokerzysta odnotuje w nim swoje największe porażki, które kosztują go bardzo duże pieniądze – w przypadku najbardziej znanych pokerzystów świata są to kwoty idące w miliony dolarów. W ramach przykładu można wspomnieć chociażby o jednym z najbardziej znanych graczy – głównie on-line, a mianowicie o Brianie Towsendzie. Największy downswing, jaki odnotował w swojej pokerowej historii to prawie cztery i pół miliona dolarów. Taką właśnie kwotę przegrał w przeciągu zaledwie niespełna pięciu miesięcy. Rzecz jasna podobnych przykładów można w tym momencie podać znacznie więcej, przy czym ten przytoczony wcale nie jest jakimś rekordem. Gracze różnie sobie radzą z takimi fatalnymi dla nich okresami. Wielu po takim ciosie nie decyduje się już w ogóle na kontynuowanie pokerowej przygody, co najwyżej grywają okazjonalnie w celach głównie towarzyskich. Inni natomiast potrafią przełknąć gorycz takich porażek, niekiedy robią sobie przerwę od kart, po czym zabierają się za żmudne odrabianie strat, które trzeba zaczynać grą na niskich stawkach. Wszystko w tym momencie uzależnione jest od charakteru danej osoby, jej wytrzymałości psychicznej oraz od tego, do jakiego stopnia potrafi być ona zdeterminowana.

Blefowanie w turniejach

Pokerowe turnieje to dość trudna forma rozgrywek, ale warto próbować w nich swoich sił – zwłaszcza, jeśli jest o co się bić. Z drugiej jednakże strony jest to także znakomita okazja do popełniania wielu błędów, za które trzeba rzecz jasna słono zapłacić. Do takich właśnie błędów, z którymi podczas turniejów zetknąć się można najczęściej, należy zaliczyć zbyt dużą częstotliwość blefowania. Jest to przede wszystkim domeną początkujących graczy, chociaż tego rodzaju zagrania zdarzają się i zaawansowanym pokerzystom (chociaż nieporównywalnie rzadziej). Blefowanie tylko wygląda na takie proste – w rzeczywistości jest tymczasem zupełnie inaczej. To trudna sztuka, której opanowanie wymaga naprawdę sporo praktyki. Nigdy nie wolno zapominać o tym, że jedyna bronią gracza w turnieju są jego żetony – na początku każdy gracz otrzymuje ich tyle samo, a gdy straci je, to wypada z gry. Trzeba zatem nimi zarządzać w umiejętny sposób – należy je wykorzystywać bardzo ostrożnie. Zawodnicy początkujący blefują zatem tak często, jak się da, co oczywiście kończy się w ten sposób, że zostają sprawdzeni i tracą zbyt wiele żetonów lub po prostu kończą swój udział w turnieju,. Granie turnieju nie oznacza wcale blefowania non stop, aby zgarnąć dla siebie pulę, trzeba się naprawdę mocno natrudzić, droga do tego nie jest prosta. Dlatego właśnie wielu doświadczonych graczy w początkowej fazie turnieju zachowuje się bardzo ostrożnie. Straty poniesione na początku sa trudne lub wręcz niemożliwe do nadrobienia.

Niekoniecznie pozytywny upswing

W żargonie pokerowym, kiedy komuś wyjątkowo dopisuje dobra passa, mówi się, że gra na rushu, pada w tym kontekście również takie określenie jak upswing. Rzecz jasna każdy pokerzysta bardzo lubi, kiedy wszystko idzie mu niczym po maśle i wygrywa spore pieniądze – nie da się ukryć, że jest to bardzo przyjemne uczucie. Pamiętać jednak należy, że każdy medal ma swoje dwie strony – w związku z tym przedłużający się upswing przynosi graczowi tak naprawdę znacznie więcej szkody niż pożytku. I trzeba koniecznie zdawać sobie z tego sprawę. Kiedy karta idzie nam wyjątkowo dobrze, wygrywamy kolejne rozdania, a nasz bankroll powiększa się aż miło popatrzeć, wówczas przestajemy skupiać się na popełnianych przez siebie błędach. Właściwie to wcale ich nie zauważamy, a skoro ich nie dostrzegamy, nie jesteśmy w stanie ich wyeliminować. Przedłużający się upswing popycha również graczy do podejmowania niezbyt mądrych decyzji, których normalnie na pewno by nie podjęli. W przypadku początkujących graczy klasycznym błędem popełnianym przy tej okazji jest przechodzenie na wyższe stawki – kiedy w rzeczywistości wcale nie są do tego przygotowani. Prędzej czy później zakończy się to katastrofalną porażką, której można było uniknąć, gdyby widziało się własne błędy. Po czymś takim natomiast naprawdę bardzo trudno jest stanąć na nogi i podnieść się psychicznie. Nie poszerzanie swojej pokerowej wiedzy nigdy na dłuższą metę nie kończy się dla gracza dobrze – płaci za to niezmiernie wysoką cenę, dobra passa nie trwa wiecznie.